Czas na górali!

GRU_3207

Peter Sagan w sobotę w Krakowie, Sacha Modolo w niedzielę w Katowicach – ależ to było ściganie! Wszyscy spodziewaliśmy się sprinterskich finiszów i takie były, ale emocje sięgały zenitu. Z samochodu dyrektora wyścigu, którym podróżuję razem z kolarzami, ale też stojąc przy trasie czy zerkając do telewizji, widać piękną walkę. O to chodzi w kolarstwie. Często o tym mówię i wiem, że się powtarzam, ale to ważne: kolarstwo się zmieniło i dzisiaj już w zasadzie nie ma w peletonie zawodników, którzy przyjeżdżają „przejechać wyścigi”, bo wszyscy chcą walczyć. I dobrze, bo na tym powinien polegać sport.

Kolejny odcinek w poniedziałek. Kolejny, choć zupełnie inny, bo jedziemy w góry. Ci, którzy chcą się liczyć w klasyfikacji generalnej, nie mogą czekać na ostatnich kilkaset metrów przed metą. Tutaj trzeba szukać okazji wcześniej. Później będą kolejne etapy, w tym te bardzo trudne w Zakopanem i Bukowinie Tatrzańskiej, więc w poniedziałek w Szczyrku nie poznamy zwycięzcy, ale myślę, że kilka nazwisk z listy tych, którzy mieli się liczyć, będzie można odhaczyć.

Cieszę się, że jedziemy w góry tak szybko. Już jakiś czas temu pomyślałem, że warto co zmienić. Pojechałem więc do Szczyrku i tak to wszystko się zaczęło. Myślę, że to dobry plan, bo już w pierwszych dniach zacznie się ustawiać klasyfikacja generalna. Górale muszą się ruszyć, wcześniej bardzo wielu kolarzy będzie szukało okazji do ucieczki, bo na takim odcinku, gdzie nie brakuje podjazdów, szanse takiej akcji rosną. Możliwych scenariuszy jest więc co najmniej kilka, a to oznacza, że przed nami kolejny świetny dzień pełny emocji. Trzymam kciuki za Polaków, choć liczę przede wszystkim na wielkie ściganie. I coś czuję, że nikt nie będzie zawiedziony.

GRU_5521